Bracia Collinsowie: Nie zabieramy się za odrestaurowywanie klasyków. Zostawiamy to w rękach profesjonalistów

0
31
Bracia Collinsowie: Nie zabieramy się za odrestaurowywanie klasyków. Zostawiamy to w rękach profesjonalistów

Bracia Collinsowie przerabiają najdroższe i najbardziej wyjątkowe samochody świata. W ich ręce trafiają nie tylko luksusowe jaguary czy mercedesy, ale także samoloty, helikoptery, jachty, autobusy i ciężarówki. Ich klientami są chociażby Ronan Keating, Gareth Bale czy Rita Ora. Rafał i Grzegorz z całą stanowczością podkreślają jednak, że nie podjęliby się tuningu takich kultowych już samochodów jak fiat 126p, polonez czy volkswagen passat. Obawiają się bowiem, że efekt nie byłby zadowalający.

Bracia Collinsowie z powodzeniem poddają transformacji zwyczajne samochody w nietuzinkowe i podrasowane maszyny. Oferują oklejanie, zmianę koloru, przyciemnianie szyb czy zabezpieczanie folią ochronną. Ich kreatywność zachwyca, ale choć w ich studiu były już prawie wszystkie marki samochodów, to są modele, których nie mają odwagi dotknąć.

– Nigdy w życiu nie podjąłbym się tuningu volkswagena passata, ponieważ uważam, że jest to kultowa historia. Bałbym się więc, że sprofanuję to auto. Nie podjąłbym się, bo bym sobie po prostu nie poradził z tuningiem tego pojazdu – mówi agencji Newseria Lifestyle Rafał Collins.

– Oprócz tego często pytano nas, czy zrobimy komuś malucha, poloneza czy fiata. Nie znamy się na tym, to nie jesteśmy my. Są w Polsce firmy tunerskie czy firmy, które odrestaurowują takie samochody i robią to na najwyższym poziomie, daleko nam do nich w kwestii odrestaurowywania klasyków. Absolutnie się za to nie zabieramy, zostawiamy to w rękach profesjonalistów – tłumaczy Grzegorz Collins.

Tuning aut jest pasją braci Collinsów, a także ich biznesem i sposobem na życie, który daje im dużo frajdy i satysfakcji. Zapewniają, że do każdego samochodu podchodzą z taką samą uwagą i poświęceniem. Wyjątkowo dbają też o swoje miejsce pracy, które nazywają centrum personalizacji pojazdów.

My mamy studio, a nie warsztat. Zawsze się staramy, żeby było czyściutko, fajnie, by klient, który do nas przyjdzie, czuł się prawie jak w domu, a nie jak w warsztacie, gdzie jest pełno narzędzi i smarów – tłumaczy Grzegorz Collins.

Niesamowite motoryzacyjne metamorfozy można śledzić w programie „Odjazdowe bryki braci Collins” emitowanym w TVN Turbo oraz na VOD.player.pl.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
21 − 19 =